Brodaziomy

Brodaziomy Games. Books. Science. Dank memes. We have it all. To właśnie my - Brodaziomy, czyli Kasiełe, Kasia, Żółw, Alien, Necron i Marin. Po co ten fanpage?

Często mamy mnóstwo pomysłów i opinii, którymi chcemy się podzielić z szerszym gronem zainteresowanych. Ponieważ jednak nasze zainteresowania potrafią być bardzo różne, to spodziewajcie się naprawdę różnorodnych rzeczy :>

Myśleliście, że nic się tu już nie dzieje? Błąd! Choć byliśmy dość cicho, to planujemy niedługo wrócić, w lekko zmienion...
09/03/2018

Myśleliście, że nic się tu już nie dzieje? Błąd! Choć byliśmy dość cicho, to planujemy niedługo wrócić, w lekko zmienionym formacie. O tym jednak więcej później - a teraz czas na raport z sesji!
Słowem wstępu - zarówno ja, jak i moi gracze, byliśmy na długim odwyku od RPG: ja przez cały semestr za granicą nie miałam szansy pograć; reszta nie grała chyba równie długo, albo i dłużej. Jako że akurat na chwilkę byłam w Polsce, dałam im się namówić na sesję. Wybrałam coś, co już kiedyś prowadziłam, i czego koncept bardzo lubię - Makbeta z domieszką światomrokowego Changelinga.
W rolach głównych wystąpili więc Paweł jako tan Calder, Marcin jako łowczy John Garland, Ania jako Matilda, jego córka, Dusza jako gwardzista Marcas O'Callaghan, Gabriela jako pokojówka Sine Gray, i (last but not least) Sandra jako siostra Aine MacNeill.
Ta zbieranina z pozoru niepowiązanych postaci połączona jednak była siecią relacji - od przyjaźni, przez miłość i zazdrość po podejrzenia i niechęć. Wszyscy jednak tak czy inaczej wplątani zostali w spisek tana Inverness, mający na celu odkrycie co dolega Lady Makbet. Ich poszukiwania przywiodły ich do odkrycia ciążącej na Królowej klątwy - którą udało im się złamać. Udało im się także nie ulec pokusie spełnienia ich marzeń przez tajemniczego chłopca - poświęcili jednak część własnych wspomnień, a dwoje zgodziło się nawet na przysługę, aby dowiedzieć się, kto był odpowiedzialny za klątwę oraz kto spiskuje przeciwko Królowi. Historia ta dotarła później do uszu pewnego dramatopisarza z nad rzeki Avon...
Autorką przepięknego artu przedstawiającego zakochaną parę -
Marcasa i Matildę - jest Dusza

S̶U̶I̶C̶I̶D̶E̶  HOMICIDE SQUADW środę graliśmy kolejną sesję, znów jednostrzał. W roli niecodziennej drużyny nadnaturali...
20/07/2017

S̶U̶I̶C̶I̶D̶E̶ HOMICIDE SQUAD

W środę graliśmy kolejną sesję, znów jednostrzał. W roli niecodziennej drużyny nadnaturali pojawili się Bułka (Darklingowa mróweczka imieniem Heather Parker), Alien (Wayne Thompson, Rahu, który tym razem byłby w stanie rzucać samochodami) oraz Necron (tajemniczy Gangrel Gabriel z nietypową miłością do kamieni). Trójka, porwana przez tajemniczą korporację i poddawana bolesnym eksperymentom, zostawiona przez Załogę Pożeraczy Grzechów, którzy odbili z tego samego ośrodka swoich przyjaciół, została w końcu uratowana przez oddział VASCU. Postawiono przed nimi kuszącą ofertę współpracy - zemstę na korporacji wzamian za fałszywe dokumenty i nowe życie dla Heather i Gabriela, oraz zaginionych przyjaciół dla Wayne'a.
Po chwili namysłu i dyskusji trójka przystała na propozycję funkcjonariusza Russela Wrighta. Wysłani z odpowiednim ekwipunkiem zinfiltrowali tajemniczą fabrykę, zabijając po kolei wszystkich strażników, nie licząc tego, który wyprowadzał pieska. Koniec końców uruchomili jednak alarm, i prawie stracili Wayne'a w ogniu z kilku karabinów. Udało im się jednak pokonać przeciwników oraz przejąć kontrolę nad fabryką. Russel wzamian wywiązał się z obietnic, a Heather, Gabriel i Wayne ustatkowali się, utrzymując jednak kontakt.
Sesja z początku mająca trwać jakieś 2,5h rozwinęła się w 4,5-godzinną epopeję pełną przemocy i klimacenia, co jednak nie przeszkadzało ani mi, ani (mam nadzieję) graczom. Z pewnością podobało im się granie umiarkowanie potężnymi postaciami - zazwyczaj grają bardzo początkującymi.

Z pamiętnych momentów wspomnieć mogę:
Heather przeciskającą się przez tunel w ścianie, którym poprowadzone były kable, przechodzącą pod drzwiami, znikającą w cieniu, prawie że niezauważalną, śniąca mrówcze sny o ziarnkach piasku wielkich jak gwiazdy, i gwiazdach licznych jak ziarnka piasku.
Wayne'a udającego zagubionego pieska, rozwalającego drewniane drzwi szafką na dokumenty, oraz wychodzącego z podziemnego przejścia w swej największej formie, z mrożącym krew w żyłach wyciem.
Gabriela otwierającego wszystko swoimi szponami, rozmawiającego z pieskiem i Waynem w wilczej formie, zaklinającego się w wierny kamień, który nie raz miotnięty przez drużynowego Rahu w końcu użyty został jak granat - wyrzucony z klapy w podłodze prosto w szklany sufit, który prawie roztrzaskał, a podczas powrotu na ziemię wyskoczył z niego z powrotem Gabriel, i spadł na przeciwnika jak bardzo ciężki anioł śmierci.

Cytatem sesji bez wątpienia zostaje:
"Ehhh, teraz to mi się wydaje że 9k10 to mało" ~Alien rzucający wcześniej 13-15k10.

Na koniec wrzucam kawałek, który podszedł nam na (he he) początek.

~Żółw

© 2009 WMG Grapevine Fires (Video)

Czas na relację z dzisiejszej sesji! Było luźno, trochę derpowato, no i króciutko, bo tylko 2,5 godziny - nie mógł nam t...
16/07/2017

Czas na relację z dzisiejszej sesji! Było luźno, trochę derpowato, no i króciutko, bo tylko 2,5 godziny - nie mógł nam też ze względów technicznych towarzyszyć Marin. W związku z tym jego postać, Michael, została odciągnięta od reszty tajemniczym telefonem, najwyraźniej od jego brata, z którym dawno utracił kontakt. Reszta pozbierała się po wydarzeniach poprzedniej sesji, pozostawiła Samanthę, Liz, Casimira i Fabiana pod opieką Chrisa, męża Rachel, po czym udała się do Blue Pidgeon aby się ogarnąć. Po wieczorze z pyszną jajecznicą, zaprawionym whisky i rzutami na trzeźwość rozwinęły się relacje między niektórymi postaciami - Cece i Cliffordem - if you get my meaning, im też dedykowany jest utwór poniżej - wyjątkowo nie z początku ani zakończenia sesji.

~Żółw
PS. W środę kolejny jednostrzał!

Alice Cooper's official music video for 'Poison'. Click to listen to Alice Cooper on Spotify: http://smarturl.it/ACooperSpot?IQid=ACooperP As featured on Cla...

Zgodnie z obietnicą wrzucam relację z wczorajszego jedno(?)strzału!Było kameralnie, obecnością zaszczycili mnie Sajmon, ...
10/07/2017

Zgodnie z obietnicą wrzucam relację z wczorajszego jedno(?)strzału!
Było kameralnie, obecnością zaszczycili mnie Sajmon, Bułka i Alien. Choć zaczęliśmy z lekkim opóźnieniem, postacie napisałam na kolanie podczas soboty na Dniach Fantastyki, a samą sesję skończyłam wymyślać pół godziny przed umówioną godziną 18., i czułam trochę presję, to bawiłam się bardzo dobrze. Była to pierwsza sesja od prawie dwóch miesięcy, bez jednego dnia. Muszę przyznać, że bardzo mi tego brakowało! Pewnym wyzwaniem było przygotowanie w biegu sensownej przygody, szczególnie w systemie, w którym wcześniej (o dziwo!) nie prowadziłam ani nawet nie grałam - nowoświatomrokowym Wilkołaku.

A więc, w kwestii samej przygody: trójka obywateli USA, z trzech zupełnie różnych stanów, trzech zupełnie różnych etniczności, prospektów na przyszłość, charakteru i, de facto, wszystkiego, niedawno przeszła swoje pierwsze przemiany. Los zebrał ich w stolicy Meksyku, Mexico City, gdzie odnaleźli mentora w ojcu jednego z nich, Ryanie. Próbując dowieść swojej siły, sprytu i charyzmy rozwiązali problem trapiący okoliczne duchy; nie związało ich to jednak na dłużej... choć, kto wie? Gracze uznali, że sesja zapowiada się jak początek długiej, długiej kampanii - i jeśli będą chcieli, to bardzo chętnie taką poprowadzę!

Kilka cytatów moich graczy skradło mi serce, najbardziej chyba jednak ta sytuacja:
Josh (Sajmon) w postaci Gauru rzuca blisko dziesięcioma kostkami.
"Iiiile tych kostek?!" pyta ze zdziwieniem Alien "a, no tak, bo wilkołaki mogą rzucać samochodami" odpowiada sam sobie, po czym patrzy na wynik "ale nie ten xD"

Na koniec wrzucam kawałek - choć mało meksykański, to jednak świetnie podszedł nam na zakończenie.

~Żółw

Sólstafir - Fjara (Official Video) Official Video from the "Svartir Sandar" album (2011). Directed by Bowen Staines @ Don't Panic Films. Subscribe : https://...

Dla osób, które pytały jak dziewczyna bez fizycznej brody może być Brodaziomem!~Alien
10/07/2017

Dla osób, które pytały jak dziewczyna bez fizycznej brody może być Brodaziomem!
~Alien

Niedawno wróciłam do domu z tegorocznych Dni Fantastyki. Choć wyjątkowo nie robiłam nic w programie (mieliśmy inne plany...
09/07/2017

Niedawno wróciłam do domu z tegorocznych Dni Fantastyki. Choć wyjątkowo nie robiłam nic w programie (mieliśmy inne plany na początek lipca, a wyszło jak wyszło), to jednak wybrałam się na konwent - jako jedyna z Brodaziomów, za to w towarzystwie Sajmona oraz nowo poznanych, przemiłych Kala oraz Raven... tfu, Iga, jak również mijanych na terenie DeeFów innych znajomych (pozdrawiam namiot Kapitularz oraz Copernicon). Choć przez dwa dni konwentu na których byłam udało mi się wejść tylko na dwie prelekcje, to bawiłam się bardzo fajnie, i z pewnością będę wspominać tegoroczne DeeFy dobrze, szczególnie w perspektywie tego, że przez najbliższe pół roku, albo i rok, nie będę w stanie pojechać na żaden konwent. A wy, reszto Ziomów, którzy nie poszliście na Dni Fantastyki 2017, shame on you i żałujcie!
BONUS: zdjęcie nowej specjalności gastronomicznej Leśnickiej Żabki - hotdog kaszankowy. Ale kaszana.

~Żółw
PS. Dziś wieczorem planujemy jednostrzał, stay tuned!

Hej kochani! Udręka nasza (edit: egzaminy :P ) już się prawie skończyła, i będziemy powolutku wracać do regularniejszego...
26/06/2017

Hej kochani! Udręka nasza (edit: egzaminy :P ) już się prawie skończyła, i będziemy powolutku wracać do regularniejszego postowania rzeczy.

Ja póki co nadrabiam zaległości związane z faktem, że wyprzedaże w trakcie semestru są, ale czasu nie ma - tak więc przez ostatnie 4 dni skończyłam The Wolf Among Us oraz Undertale, a teraz zaczynam z tą oto kultową pozycją. I'll keep ya updated!

~Żółw

20/05/2017

Ogłoszenie Brodaziomowe!
Jak część z was wie, dużymi krokami zbliża się dla nas sesja egzaminacyjna, a niektórzy już teraz zmagają się z testami i egzaminami. Z tego powodu będziemy wrzucać rzeczy dużo mniej regularnie, ale wraz z końcem czerwca wszystko powinno wrócić do normy!
~Brodaziomy

16/05/2017

Czasami trzeba po prostu wstać
I przywitać nowego, lepszego siebie
Czasami trzeba się postawić
Ale nie innym, tylko samemu sobie

Czasami trzeba stawić czoła odbiciu
W które z apatią patrzyłem się tak długo
Czasami po prostu musisz coś zrobić
Co chciałeś odwlec już tak długo

Czasami wiedza przychodzi na błędach
Zrzucają ci ją prosto na nogi, krusząc kości
Czasami trzeba na tych złamanych stopach wstać
By zrozumieć, że sam wsadziłeś je w beton

/Marin

Sesja! Ostatnie dni obfitowały w spotkania i okazje do gry, stąd tak szybko wpada kolejna relacja. Ta sesja była dla nas...
12/05/2017

Sesja! Ostatnie dni obfitowały w spotkania i okazje do gry, stąd tak szybko wpada kolejna relacja. Ta sesja była dla nas szczególnie ważna, ponieważ była ósma - na naszych kochanych Obozy RPG BT Orion oznaczałoby to koniec kampanii. Choć przed nami jeszcze wiele przygód, to świadomość tego towarzyszyła mi przez całą sesję. No ale dość gadania, czas na relację!
Ledwie nasi Pożeracze uratowali swoich przyjaciół z tajemniczej placówki, a już zgubili ich znowu. Tym razem jednak Samantha, Liz, Casimir, Fabian i Cece nie trafili w ręce jakiejś korporacji, a zniknęli gdzieś w Podziemiach. Załatwiwszy Cliffordową biurokrację, i odkrywczy że bar Blue Pidgeon ma się świetnie w rękach (zmartwionego nieobecnością Michaela i Cece) Lukasa. W końcu zdeterminowana czwórka, Clifford, Michael, Shane i Thomas ruszyli na odsiecz zaginionym. Była to ich pierwsza samotna wycieczka w zaświaty, i to w nienzany im rejon. Udało się im jednak nie złamać trzech zasad, i przechodząc przez coraz dziwniejsze i bardziej niepokojące zakamarki wreszcie odnaleźć towarzyszy w podziemnej katedrze, przerażonych i zagubionych. Nie było jednak z nimi Cece. Jak wkrótce się okazało coś się z nią stało, i obróciła się przeciwko przyjaciołom. Pożeracze byli pewni że będą musieli ją zabić, jednak dzięki pomysłowości i odwadze Shane'a udało im się ją ogłuszyć i wynieść z podziemi. Aby jej pomóc, Samantha zdecydowała się z pomocą Thomasa użyć swojej mocy - Wyroczni Zimnego Wiatru. Całą już grupą Pożeracze wydostali się w nieznanym im miejscu na powierzchnię.
Na koniec podrzucam kawałek zasugerowany przez Kubę Gula, który to utwór podszedł nam bardzo elegancko do opisu końcowego, rzucającego trochę więcej światła (a może cienia?) na los Cece.
~Żółw

Taken from the new album 'Restriction' available now: http://po.st/ArchiveItunes http://hyperurl.co/RestrictionCD http://hyperurl.co/RestrictionLP

09/05/2017

Stary Świat płonie. Pogrążone w ruinie prowincje oddają się szaleństwu, kolejne bastiony obrońców padają pod naporem hord demonów. Nadszedł Czas Końca i zaraza jest jego przewodnikiem. Nawet przybycie bohaterów nic nie pomogło, gdy Bretonia upadła wszystko potoczyło się jak domino.
Nurgle, Pan Zarazy był wraz ze swoimi wyznawcami najskuteczniejszym niszczycielem. Za nim kroczył Tzeench, Pan Zmian którego kultyści szerzyli swoje zepsucie w regionach przepełnionych magią Spaczenia, tajemniczego kamienia wypełnionego magią Chaosu. Slanesh, Książę Przyjemności był trzeci w kolejności do tytułu Zgładziciela Starego Świata, a to jego kultyści i demony doprowadziły do wypaczenia Norski. Ostatni był Khorne, Pan Wojny, którego demony nie zdołały przelać wystarczająco dużo krwii by zaspokoić jego pragnienie. A gdy Stary Świat płonął, Mroczne Bóstwa śmiały się.
Jakiś czas temu graliśmy w planszówkę "Chaos w Starym Świecie" i pomimo długiego czasu jaki potrzebowaliśmy na zrozumienie zasad, z czasem wszystko stało się klarowne i mogliśmy spokojnie kreować nasze plany zniszczenia.
Osobiście była to moja pierwsza gra (jeśli nie liczyć jednej samotnej rozgrywki dla zrozumienia zasad) i stwierdzam, że jest to niesamowicie wciągająca rzecz. Nie tylko każda rozgrywka jest różna, każde bóstwo ma inne zasady gry i inne sposoby na wygraną, które trzeba starannie zaplanować i zrozumieć, by móc skutecznie walczyć między sobą.
"Chaos w Starym Świecie" polecam każdemu kto zna świat Warhammera (przed erą Sigmara) dla niesamowitego wrażenia, jakie daje możliwość kierowania poczynaniami jednego z wielkiej czwórki, a tym którzy nie znają Starego Świata, polecam ze względu na mechanikę i ogromną frajdę, jaką daje wykonanie długo zaplanowanej operacji i wygranie walki z Bogiem Wojny.

[Marin]

Czas wreszcie na kolejną relację z sesji!Tym razem było trochę krócej, wolniej, lżej, i (wbrew mojemu odgrażaniu się) mn...
07/05/2017

Czas wreszcie na kolejną relację z sesji!
Tym razem było trochę krócej, wolniej, lżej, i (wbrew mojemu odgrażaniu się) mniej błotniście. Po ucieczce i zatarciu za sobą śladów (czy wystarczająco dobrze?) nasi bohaterowie odratowali wykrwawiającego się Clifforda, chcieli też znaleźć bezpieczne miejsce dla reszty uratowanych przyjaciół.
Niestety po drodze coś poszło nie tak, i wyczekiwana grupa nigdy nie pojawiła się w umówionym miejscu. Teraz pozostaje tylko zejść w poszukiwaniach za nimi do Podziemi...

Do tego wszystkiego dorzucam kawałek z początku tej sesji, zwiastujący przybycie do Minnesoty długo wyczekiwanej postaci...

~Żółw

Download this song: http://smarturl.it/OMAMBeneathTheSkin?IQid=vevo Taken from the forthcoming new album Beneath The Skin Directed by Tjarnargatan https://ww...

Adres

Wroclaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Brodaziomy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij