23/04/2026
📷 Ostatni jam w Garażu Artystycznym w Landzie - 26.03.2026
Minął już miesiąc.
Tamten wieczór pokazał, czym Garaż był dla warszawskiej sceny jamowej. Tamta noc na scenie - gdyby tylko mogła - nie skończyłaby się nigdy. Ale...
Piękne chwile są jednak "piękne" tylko dlatego, że gdzieś w naturze czai się ich przeciwstawność. Bez kontrastu świat jawiłby się płaskim, miałkim, idealnie szarym.
Nie inaczej jest w fotografii.
Smutne, ale prawdziwe.
Te ponad 2 lata były dla nas - gości Garażu - czasem niezwykłym, dla nas - mieszkańców Służewa - baśnią o tym, że na naszym osiedlu może jednak istnieć miejsce, gdzie muzyka gra pierwsze skrzypce, dla muzyków - z tego, co mi wiadomo - szansą na to, by pojamować na luzie, ale i na poziomie, w przestrzeni, która zawsze brzmi pięknie i jest zbudowana na pasji i autentyczności.
Pożegnania są trudne - nigdy nie będą inne, ale po pożegnaniach zawsze pozostają wspomnienia. Ja mam ich ogrom, pewnie Wy też. Na moich zdjęciach z Garażu od 2024 roku znaleźć możecie niemalże 150-cioro muzyków - ciężko w to uwierzyć, ale przynajmniej tyle (a na pewno więcej) osób wystąpiło na tej scenie w same tylko jamowe czwartki.
Dziś i przez najbliższe trzy dni zapraszam Was do wspominania tamtego jednego, konkretnego wieczoru - pożegnalnego jam session z 26 marca. Tamtej nocy fotografowałem bez przerwy od około 21 do 2:00, żeby wszystkie zmiany i wszyscy muzycy, którzy odwiedziili przez ten czas scenę Garażu, mogli znaleźć siebie w tym albumie. Żeby jednak nie przytłoczyć Was galerią 105 zdjęć w jednym podejściu, opublikuję je w partiach, po około 30-40 każda.
Dzisiejszy post zawiera zdjęcia od 21 do 22:30.
Życzę Wam spokojnego czwartku.
Sebastian
---
A tymczasem, jeśli ktoś nie wie, to podpowiem - GARAŻ artystyczny od zawsze był i będzie (nawet jako idea) spięty więzami krwi z Bar Janusz, zatem jeśli kiedyś zawieruszycie się na Ursynowie, koniecznie wpadnijcie tam na jednego! 🍻