31/08/2026
Pravincja — moja „pasja” jest na sprzedaż — jakkolwiek źle to brzmi.
Oddałem tej winiarni całe swoje serce i 5 lat życia.
Niestety muszę przyznać, że popełniłem najgorszy błąd na samym początku — założyłem, że skoro nie ma zbyt dużej konkurencji, a wino jest pyszne, to sprzedaż również będzie na ogromnym poziomie.
Wziąłem inwestora, kredyty i niestety przez ogrom pracy, przytłoczenie obowiązkami i brak pracowników, którzy mogliby pomóc ze sprzedażą — nie dałem rady osiągnąć zysków.
Przez to wszystko również mój marketing i motywacja mocno ucierpiały. Nie miałem pomysłu, jak dalej to rozwijać, i sprzedaż padła, a moja depresja, mimo „filmowego” uśmiechu, osiągała wyżyny.
Dodatkowo inwestor cały czas chciał pieniędzy, przez co nie miałem funduszy na nowe wina czy rozwój.
Finalnie, mimo że włożyłem przez te 5 lat w winiarnię i jej rozwój ogromne pieniądze, nie mam już sił dalej walczyć.
Nie wierzę też, aby znalazł się ktoś, kto kupiłby jednorazowo całe wino — bo chyba tylko to mogłoby zmienić sytuację. Dlatego decyzja jest taka, a nie inna.
Muszę oddać winiarnię, aby móc zacząć normalnie żyć, spłacić kredyty i odzyskać trochę spokoju.
Kupując winiarnię, możesz mieć ją prawie za darmo, bo sprzedając wino, które jest w zbiornikach, inwestycja się zwróci. Zostanie koszt zrobienia nowych win i dalszego rozwoju marki. Oczywiście na każdym etapie wdrożenia będę obok. Winiarnię można również prowadzić w aktualnym miejscu.
[email protected] lub 786 473 023