10/06/2026
Chorwacja produkuje rocznie około 70 milionów litrów wina. To ilość, która na europejskim rynku plasuje ją w gronie skromniejszych wytwórców. Dla porównania, unijni liderzy grają w zupełnie innej lidze: Włochy generują blisko 7 miliardów litrów, Francja i Hiszpania po około 5 miliardów, a Niemcy i Portugalia odpowiednio 900 i 700 milionów. Kolejną grupę stanowią Rumunia, Grecja oraz Węgry z wynikiem na poziomie 300–400 milionów litrów. Na tym tle polska produkcja, wynosząca około 2,5 miliona litrów, wciąż wygląda symbolicznie.
Pod względem powierzchni winnic na świecie dominuje Hiszpania, która dysponuje blisko 900 tysiącami hektarów upraw. Mimo to, ze względu na specyfikę klimatu i wyższe plony, to Włochy i Francja produkują więcej gotowego trunku. W Chorwacji winnice zajmują łącznie 21 tysięcy hektarów (w Polsce to zaledwie 700 hektarów). Warto pamiętać, że Chorwacja to kraj wielkością zbliżony do łącznego obszaru województw śląskiego, dolnośląskiego i opolskiego. Dodatkowo, przez górzysty teren i suchą makię, tylko połowa tej przestrzeni nadaje się pod jakąkolwiek działalność rolniczą.
Całkowity wolumen produkcji wina w Chorwacji od lat systematycznie spada. To efekt zmian klimatycznych – głównie susz przeplatanych gwałtownymi ulewami – ale także świadomej strategii winiarzy. Strategii, która wyraźnie się sprawdza, bo mimo mniejszej liczby litrów, zyski producentów stale rosną. Wszystko dzięki strategicznemu przejściu na segment win premium, rosnącym cenom (Chorwacja odnotowała największe wzrosty cen win w całej Unii Europejskiej) oraz prężnemu rozwojowi enoturystyki. W ubiegłym roku chorwackie winiarnie wygenerowały łącznie niemal 142 miliony euro przychodu, co stanowiło wzrost o 12,9% w ujęciu rocznym, podczas gdy ich zyski netto skoczyły o ponad 140%. Co ciekawe, większość chorwackich win nigdy nie opuszcza granic kraju – niemal cała produkcja jest konsumowana na miejscu przez mieszkańców oraz miliony turystów odwiedzających latem głównie Istrię czy Dalmację.
Wygląda na to zatem, że kierunek obrany przez chorwackich winiarzy jest jak najbardziej właściwy. Winiarstwo to nie wyścig o miliardy litrów taniego, masowego trunku z gigantycznych upraw, które siłą rzeczy trzeba faszerować połową tablicy Mendelejewa. Redukcja ilości na rzecz jakości i zrównoważonej produkcji rolnej to podejście, w którym wygrywają wszyscy. Ziemia odpoczywa od agresywnej chemii, a świadomy konsument otrzymuje produkt czystszy, szlachetniejszy i tworzony w zgodzie z naturą. Ostatecznie przecież – wyjdzie mu to tylko na zdrowie