Wino chorwackie

Wino chorwackie Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Wino chorwackie, Winiarnia, Ulica Miarki 13, Swierklaniec.

O co chodzi z tymi szczepami win? Służę obszernym wyjaśnieniem :-D W wyniku setek, a nawet tysięcy lat krzyżowania i szt...
25/03/2026

O co chodzi z tymi szczepami win? Służę obszernym wyjaśnieniem :-D

W wyniku setek, a nawet tysięcy lat krzyżowania i sztucznej selekcji udomowionych przez człowieka roślin, wiele z nich zyskało w obrębie wciąż tego samego gatunku ogromną liczbę i różnorodność odmian. I tak na świecie istnieją ponad 4 tysiące odmian ziemniaka, gatunku Solanum tuberosum (w Polsce 112) i około 8 tysięcy odmian jabłoni domowej Malus domestica (w Polsce ponad 70). Podobnie sprawa ma się z winoroślą. Tu gatunek Vitis vinifera, czyli winorośl właściwa, szlachetna, też dorobił się ogromnej liczby odmian - około 4 tysięcy.

Odmiany winorośli przyjęło się określać mianem szczepów. Szczepy, tak jak w przypadku odmian ziemniaków i jabłek, różnić się mogą znacznie - kształtem liści, kolorem i kształtem owoców, ich smakiem, twardością itd. Różnią się odpornością na warunki klimatyczne, preferencjami glebowymi, a przede wszystkim każdy ze szczepów ma zestaw właściwych sobie cech, determinujących smak i charakter wina, które z nich powstanie. Oczywiście najważniejszy jest proces, a ten kontrolowany jest przez winiarza, ale każdy szczep charakteryzuje się jakimś zestawem parametrów, które mogą bardziej lub mniej sprzyjać zamierzeniom wytwórcy wina.

Szczepy winne grupuje się rozmaicie z uwagi na podobieństwo określonych cech, ale najbardziej chyba podstawowa klasyfikacja to podział na szczepy białe oraz czerwone. Chodzi tu jednak nie tyle o kolor dojrzałych owoców, czyli jagód (bo tak zwą się te pojedyncze kuleczki skupione w gronach winorośli), lecz o kolor wina, które ma z nich powstać. Z grubsza. Bo oczywiście to nie jest tak, że z czerwonego szczepu powstanie zawsze wino czerwone.

Dzieli się także szczepy na „międzynarodowe”, czyli takie, które uprawia się w wielu miejscach na świecie, także poza ich naturalnym czy tradycyjnym siedliskiem (np. merlot, chardonnay, wszelkie sauvignony i pinoty) oraz na szczepy endemiczne, czyli takie, które są charakterystyczne dla jakiegoś ograniczonego obszaru i uprawia się je głównie tam. W Chorwacji uprawa i jednych i drugich cieszy się popularnością. Z „międzynarodowych” powszechnie uprawia się takie szczepy jak Chardonnay, Merlot, Cabernet Sauvignon, Blaufränkisch, Silvaner, Pinot Noir, Pinot Gris, Welschriesling. Przy czym wiele z nich funkcjonuje pod lokalnymi, chorwackimi nazwami, np. ostatni z wyżej wymienionych to wielce popularna Graševina. Natomiast endemicznych szczepów jest w Chorwacji cała masa. Te o największej powierzchni upraw to: Plavac mali, Teran, Pošip, Babić, Grk, Debit, Maraština, Crljenak, Kraljevina, Malvazija istarska, Žlahtina, Škrlet. Z czterech regionów winiarskich Chorwacji jedynie w Dalmacji absolutnie dominują uprawy szczepów endemicznych. W Slawonii i Zadunaju dominują uprawy odmian „międzynarodowych”, zaś na Wyżynie Chorwackiej oraz na Istrii i w Kvarnerze uprawia się powszechnie i jedne i drugie.

08/08/2025

Co prawda fanpage ten nie jest o oliwie, a o winie, ale jednak dobra oliwa w przekąskach do wina to skarb niekwestionowany. Podam zatem wytyczne, abyście mogli zakupić sobie w Chorwacji najwspanialszą oliwę gdziekolwiek będziecie.

Kolor oliwy jest kompletnie bez znaczenia i o niczym nie świadczy. Profesjonalne degustacje przeprowadza się w nieprzezroczystych naczyniach, żeby się nawet podświadomie nie sugerować. Znaczenie ma zapach i smak. Jest oczywiście cała gama rozmaitych oliw z różnych odmian oliwek i one się między sobą różnią, ale najprościej zasady można ująć tak: oliwa ma pachnieć świeżo skoszoną trawą i musi to być zapach wyraźny - wtedy ją bierz, jeśli nie pachnie, albo pachnie ledwie, ledwie - nie bierz. Smak: po przełknięciu łyczka musi zostawiać w przełyku uczucie chropowatości, takiego delikatnego podrażnienia - wtedy bierz, jeśli nic nie robi w gardło - nie bierz. Taką oliwę, która nie pachnie i nie drapie w przełyk możesz sobie kupić w polskim Lidlu za znacznie mniej niż 20€. Znacznie mniej, bo to gówniana oliwa. Nie kupujcie gównianej oliwy

Być może trochę późno o tym donoszę, ale jeszcze nie wszystko stracone ;-) Otóż mamy dziś Międzynarodowy Dzień Białego W...
04/08/2025

Być może trochę późno o tym donoszę, ale jeszcze nie wszystko stracone ;-) Otóż mamy dziś Międzynarodowy Dzień Białego Wina. Zaś prawdziwym królestwem białego wina jest położona w Dalmacji wyspa Korčula. Jedna z naszych ulubionych. Na Korčuli uprawia się głównie szczepy: pošip, grk oraz cetinka. Wszystko to szczepy endemiczne, a więc unikalne i występujące naturalnie tylko tu. Dwa ostatnie z nich, w przeciwieństwie do pierwszego oraz w ogóle do większości winorośli, które są hermafrodytami, mają kwiaty wyłącznie żeńskie, dlatego sadzi się je w pobliżu innych szczepów, by je zapylały.

Winiarstwo na Korčuli zostało przez miejscowych wytwórców wyniesione na poziom niezwykle wysoki i można powiedzieć, że błyszczy na winiarskiej mapie nie tylko tego kraju, ale i Europy. Dla wymagającego winopijcy to miejsce to raj :-)

Na zdjęciach skromna liczebnie reprezentacja czołowych korčulańskich białych win, które nas zachwyciły. Ułożone tak, by korespondowały z przywołanymi wcześniej szczepami. Pierwsze to pošip z winiarni Toreta należącej do Frano Baničevićia ze Smokvicy, drugie - grk z winiarni rodziny Milina-Bire z Lubardy, trzecie - cetinka z winiarni niezwykle utalentowanego młodego winiarza Mateja Jovanova z Blato. Wszystkie genialne. Oczywiście winiarstwo Korčuli to znacznie więcej niż te trzy przykłady. To temat na książkę, nie krótki wpis na fb

Boschi (czyta się: boski) to bardzo stara włoska rodzina, pochodząca z Piemontu (to ten region, gdzie Turyn, Fiat i oczy...
23/07/2025

Boschi (czyta się: boski) to bardzo stara włoska rodzina, pochodząca z Piemontu (to ten region, gdzie Turyn, Fiat i oczywiście Juventus). Ich ślady w Piemoncie sięgają wieku X. To jedno z najstarszych nazwisk w Italii, bo w ogóle najstarsze nazwiska w Europie to takie, które biorą się od imienia nestora rodu (np. w Skandynawii Svensson to po prostu syn Svena, Johansson - syn Johana itd.), jakiejś wyróżniającej cechy owego nestora lub cech otoczenia siedziby rodu (np. w Polsce: Podgórski - z przedgórza/pogórza, czy Zaleski - osiadły za lasem). Zaś "bosco" to po włosku las, czyli Boschi w polskich warunkach miałoby najprawdopodobniej brzmienie Lasowski.

Rodzina Boschi (wymawia się: boski) to kawał historii Italii i mnóstwo ważnych historycznych postaci. Ale jedna z gałęzi rodu na początku wieku XVIII sprowadziła się na wyspę Korčula, obecnie chorwacką. Przybyli z Sycylii, a w ciągu dwóch stuleci pobytu na wyspie, siedem pokoleń potomków rodu zdobyło majątek i sławę, stając się właścicielami ziemskimi, kupcami, prawnikami, prominentnymi księżmi. Był czas, że większość wyspy należała do nich. Historia korčulańskich Boschich dobiegła końca w 1968 roku, kiedy to ostatnia spadkobierczyni rodu Livija sprzedała rodzinne nieruchomości, zaś rodzinne archiwum podarowała Muzeum Miejskiemu miasta Korčula.

Jedną z licznych nieruchomości po Boschich zakupił winiarz z Lumbardy Mario Milina, który piękny i wiekowy dom utrzymany w stylu weneckim odrestaurował i uczynił centrum swego winiarskiego biznesu. Zwie się to teraz Casa Boschi, czyli Dom Boschich.

Niesamowicie klimatyczne miejsce. Imponujący budynek, piękny taras degustacyjny z oszałamiającym widokiem na Lumbardę i błękitne morze. Ale najważniejsze: pošipa robi Milina genialnego. Boschi byliby dumni!

Namiary na to cudo:
https://maps.app.goo.gl/oEGV68fQ1W3jLJeJA?g_st=ic

Zaawansowane współczesne badania genetyczne potrafią nieźle namieszać. Na przykład w bardzo zaskakujący sposób zakończyć...
17/07/2025

Zaawansowane współczesne badania genetyczne potrafią nieźle namieszać. Na przykład w bardzo zaskakujący sposób zakończyć prowadzony przez specjalistów od lat spór. W latach 60. XX wieku zauważono, że kalifornijski szczep Zinfandel jest cholernie podobny do szczepu Primitivo z południowowłoskiej Puglii (zwanej po polsku Apulią). Im dłużej prowadzono badania, tym więcej istotnych podobieństw znajdowano. Wkrótce zaczęto więc licytować się, który ze szczepów pojawia się w źródłach historycznych wcześniej. Wyszło na to, że Primitivo, bo pojawia się już w 1799 r., zaś Zinfandel - dopiero w 1830 r.

Pogodziły dyskutantów dopiero badania genetyczne przeprowadzone we wczesnych latach dwutysięcznych,, które wykazały, że i Primitivo, i Zinfandel to genetycznie dokładnie to samo. Co więcej, znacznie wcześniej od nich wzmiankowany Crljenak Kaštelanski również okazał się tym samym szczepem. Kolejny zwrot akcji nastąpił w 2011 r. Badania potwierdziły, że i Primitivo, i Zinfandel, i Crljenak to to samo co szczep Tribidrag. A pierwszy pisany ślad po Tribidragu pochodzi z 1518 r.

A jak doszło do tego, że się ów dalmatyński Tribidrag tak rozprzestrzenił? Ano już w XVIII w. włoski ksiądz Francesco Indellicati sprowadził ów szczep do swojej puglijskiej winnicy w Liponti. Szczepowi bardzo spodobało się to nowe siedlisko, z czasem wyjątkowo się więc spopularyzował. Przy czym otrzymał od księdza bardziej swojską w nowym otoczeniu nazwę - Primitivo. Nazwa ta znaczeniowo nawiązywała do oryginalnej, bo i chorwacka/dalmatyńska, i włoska nazwa odnosi się do faktu wczesnego dojrzewania gron. Tak narodził się szczep, który współcześnie jest wizytówką Puglii.

Za ocean natomiast trafił Tribidrag niebezpośrednio, bo nie z Dalmacji, a z Cesarskiego Państwowego Rozsadnika w Wiedniu, który gromadził wówczas rozmaite okazy winorośli z ziem monarchii Habsburgów. Ale i tu sadzonki przybyły nie bezpośrednio, lecz z będącego wówczas częścią tejże samej monarchii Królestwa Węgier, pod węgierską nazwą Tzinifándli.

Sadzonki Tzinifándli, pośród wielu innych, sprowadził sobie z Wiednia w 1829 r. plantator, ogrodnik i szkółkarz George Gibbs z Long Island na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Gibbs odwiedził Boston w 1830 i wkrótce po tym Samuel Perkins z tego miasta zaczął sprzedawać sadzonki pod nazwą Zenfendal.

W Kalifornii szczep znalazł się za sprawą przyjaciela Gibbsa, znanego szkółkarza i autora kilku książek z tej dziedziny (m. in. „Historii winorośli” z 1830 r.) Williama Roberta Prince’a, który wraz z kilkoma innymi kolegami po fachu ruszył w 1850 r. do Kaliforni na fali Kalifornijskiej Gorączki Złota, zabierając sadzonki Zinfandela ze sobą. Szczep doskonale przyjął się w kalifornijskim klimacie i zaczął wkrótce zdobywać ogromną popularność, by pod koniec XIX stać się szczepem o największej powierzchni upraw w tym stanie. Wtedy już oczywiście nikt nie pamiętał o jego pochodzeniu.

Obecnie tak jak Puglia to Primitivo, tak Kalifornia to Zinfandel. Ale jedno i drugie to tak naprawdę chorwacki Crljenak, czyli Tribidrag. Hvala ti na toj Hrvatskoj!

Życie winiarza to nie jest łatwe życie. Rzeczy, które on musi ogarnąć, by było dobrze, jest ogrom. Prawie nie do ogarnię...
26/06/2025

Życie winiarza to nie jest łatwe życie. Rzeczy, które on musi ogarnąć, by było dobrze, jest ogrom. Prawie nie do ogarnięcia. Ale ogarniają. Życie degustatora jest znacznie łatwiejsze. Spróbować, pochwalić, względnie wykręcić się elegancko od wyrażenia opinii (jeśli trzeba), zakupić, z winiarzem się zakumplować (jeśli się da). Często się da 😁
Urzekające miejsce, wspaniała atmosfera, ogromna przyjemność z degustowania.

Toreta Winery należąca do rodziny Baničevićiów w Smokvicy na wyspie Korčula. Wracamy i wracać będziemy zawsze. Wam również polecamy!

Chorwacja to kraj, w którym uprawa winorośli i winiarstwo mają tradycję  wyjątkowo długą. Długą, a do tego znacznie dłuż...
24/06/2025

Chorwacja to kraj, w którym uprawa winorośli i winiarstwo mają tradycję wyjątkowo długą. Długą, a do tego znacznie dłuższą niż obecność w tym miejscu Chorwatów. Będzie to jakieś lekko licząc 4000 lat wstecz. Badania archeologiczne wykazują, że winorośl uprawiał na obecnie chorwackim wybrzeżu i wyspach już u schyłku epoki brązu starożytny indoeuropejski lud Ilirów, protoplaści współczesnych Albańczyków. W spadku po iliryjskich plemionach Histrian, Liburian i Delmatów, dostali Chorwaci, oprócz idealnych stanowisk uprawy, nazwy regionów niegdyś przez nie zamieszkiwanych. Których? Dla znających w miarę Chorwację zagadka niezbyt trudna 😁 O niezwykłej biegłości Ilirów w wytwarzaniu wina wspomina w I w. n.e. rzymski poeta Marcus Lucanus, autor epopei „Bellum civile” („Wojna domowa”), z której Henryk Sienkiewicz zaczerpnął sformułowanie „ferro et igni”, czyli „ogniem i mieczem” (naprawdę na odwrót 😉). Lucanus obsadzony został zresztą przez Sienkiewicza - chyba w uznaniu zasług - w powieści „Quo Vadis” pośród uczestników uczt cesarskich. Tam zatem, jeśli chcecie, możecie nawiązać z nim bliższy kontakt.

Zaawansowana produkcja wina na terenach współczesnej Chorwacji wiąże się także z nieco późniejszą kolonizacją grecką. W świecie antycznym wino z tego zakątka imperium cieszyło się niezwykłą renomą. Dowodów tego przetrwało niemało. Jednego z nich dostarcza grecki retor i gramatyk Atenajos z Naukratis żyjący za czasów rzymskiego cesarza Marka Aureliusza, autor zachowanej do naszych czasów „Uczty mędrców”, pisząc o niemających sobie równych w świecie winach wytwarzanych na adriatyckich wyspach zwanych współcześnie Vis, Hvar i Korčula. Bogate tradycje winiarskie przejmowane i kontynuowane były następnie przez osiedlające się tu od początków VII w. n.e. plemiona słowiańskie. I tak se to funguje do dziś 😁 I dobrze!

Adres

Ulica Miarki 13
Swierklaniec
42-622

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wino chorwackie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria