06/09/2026
Z cyklu "Kartki z kalendarza" - sierpniowy koncert w Gospoda Pod Jałowcem (15.08.2026) . Sierpniowo leniwy , jakże przyjemny, niespieszny koncert był to... Sierpień tego roku łaskawym się okazał w pogodę, postanowiłem więc poprzedzić właściwy koncert otwartą próbą mikrofonową i tak niefrasobliwie się potoczyło wydarzenie owo, iż zamiast jednego dwa koncerty pod rząd miałem przyjemność zagrać. Przyjemność altankowego koncertowania była tym większa, iż liczni słuchacze rozsiani między stolikami Gospoda Pod Jałowcem zanurzyli się w odmęty pieśni i tak dryfowaliśmy nieśpiesznie po falach słowa i melodii. Po pierwszym koncercie część publiczności zmieniła się z nową falą przybyłych, część ku uszczęśliwieniu artysty pozostała, zanurzając się jeszcze bardziej w odmęty poetyckości tego sierpniowego wieczora. Koncerty zresztą nie były takie same - wybrzmiały pieśni dawne i najnowsze i okazało się nagle, że dwa koncerty nie wystarczą, żeby wyśpiewać wszystkie słowa własne... Tak to było... sierpniowa kartka odpłynęła nieśpiesznie i niezwykle przyjemnie spod gościnnej strzechy Gospoda Pod Jałowcem, a ja z wolna wfruwam w wrzesień pod gościnne skrzydła Stowarzyszenie Drogowskazy w kierunku kultury.