18/07/2025
Pisaliśmy ten post długo, kasując go setki razy. Bo jak się żegnać z miejscem, które było domem?
Ale stało się.
Po pięciu latach, setkach pielmieni i tysiącach rozmów - zamykamy się.
Wprowadziliśmy się tu z marzeniem stworzenia przestrzeni, która będzie czymś więcej niż zwykłym lokalem. Chcieliśmy, żeby to było miejsce, gdzie każdy może się zatrzymać, zjeść coś prostego i porozmawiać, pobyć bez pośpiechu.
Od samego początku nie było łatwo, pandemia pokrzyżowała nasze otwarcie, potem przyszedł remont Fredry, kryzysy finansowe i egzystencjalne, trudne decyzje, chwile zwątpienia. Ale to, co trzymało nas przy życiu, to ludzie, których tu spotykaliśmy. Wasza obecność, wsparcie, zaufanie i ciepło. Dzięki Wam to miejsce miało sens, nawet wtedy, gdy było bardzo ciężko.
To miejsce stało się domem. Dla nas. Dla Was. Dla tych, co nie mieli gdzie pójść, z kim pogadać, gdzie posiedzieć w ciszy lub hałasie. Tu świętowaliśmy, milczeliśmy, płakaliśmy.
Tu każdy mógł po prostu być.
Ale rzeczywistość robi rzeczywistość. Utrzymanie przestrzeni, w której łączy się działania społeczne i kulturowe z gastronomią, staje się niemożliwe. Koszty rosną, i choć serce pęka, wiemy, że nie damy rady dalej tego ciągnąć.
Dziękujemy.
Za wszystko.
I kto wie… może kiedyś znowu gdzieś się otworzymy.
A póki co przyjdźcie. Jeszcze tu jesteśmy. Jeszcze przez chwilę.
❤️🩹