13/10/2026
Uwaga! Wstawiamy wpis z portalu "X", który opublikował Pan Tomasz Swaczyna - prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych, biegły sądowy i skarbowy.
Kopiujemy tutaj całość, a w komentarzu udostępniamy link do wpisu. Kto ma konto na portalu "X", zapraszamy do lajkowania wpisu i komentowania. Jest to merytoryczny głos w sprawie nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
Cała treść poniżej:
Sejm uchwalił 8.10 ustawę "antyalkoholową" (400:29). W debacie dominuje teza, że ucierpią na niej przede wszystkim małe browary i winnice.
Sprawdziłem, kto faktycznie jest właścicielem rynku piwa i wina w Polsce (dane NielsenIQ, GUS, KOWR, KRS i CRBR). Kilka liczb.
PIWO (30,5 mln hl rocznie, 22,5 mld zł):
- Kompania Piwowarska (Tyskie, Żubr, L**h): ok. 31% rynku. Właściciel: Asahi, Japonia.
- Grupa Żywiec (Żywiec, Warka, Tatra, Namysłów): 25-28%. Właściciel: Heineken, Holandia, kontrolowany przez rodzinę Heineken.
- Carlsberg Polska (Okocim, Harnaś, Kasztelan): 17-19%. Dania, Fundacja Carlsberga.
- Trzy koncerny: ok. 75% rynku.
- Perła Browary Lubelskie: 4-6%. Formalnie spółka cypryjska jednego inwestora z USA.
- Jedyny duży gracz z wyłącznie polskim kapitałem: Van Pur (Łomża, Karpackie, Brok), ok. 8%, fundacja rodzinna Wantusiaków.
- Jabłonowo 0,5%, Amber 0,3%, ok. 250 browarów rzemieślniczych razem 1-2%.
Bilans: ok. 84% polskiego piwa należy do kapitału zagranicznego, 12-14% do polskiego.
WINO (191 mln l, ok. 6 mld zł):
- Ambra (Fresco, Dorato, Cin&Cin): 16-18%. Niemiecki Schloss Wachenheim, za nim rodzina Reh.
- Marki własne dyskontów: 15-25%. Biedronka (Portugalia), Lidl (Schwarz, Niemcy), Aldi, Netto.
- Henkell Freixenet (Mionetto): 5-6%, lider musujących. Rodzina Oetker, Niemcy.
- Polskie firmy z realnym udziałem: Maspex/CEDC (Carlo Rossi) 8-10%, JNT Group (Grzaniec) 6-8%, Bartex 4-6%, polscy importerzy razem 8-12%.
- Polskie winnice: 724 plantatorów, 1 100 ha, średnio 1,5 ha i ok. 5 700 butelek rocznie na producenta. Razem 1,1% wolumenu rynku, 2-3% wartości. Wino gronowe w Polsce jest w 98,5% importowane.
Bilans: zagraniczny kapitał ok. połowa wartości rynku wina, polski 35-45%.
CO Z TEGO WYNIKA DLA USTAWY:
1. Całkowity zakaz reklamy i promocji (kary 30 tys. - 1 mln zł) nie zmienia podziału rynku. Zamraża go. Kto ma półkę w 120 tys. sklepów i markę znaną od 30 lat, nie potrzebuje komunikacji, żeby utrzymać udział. Kto ma 1% rynku i buduje markę przez social media, festiwale i degustacje, traci jedyne narzędzie, którym mógł ten udział powiększać.
2. Winiarze dostali wyjątek ("wydarzenia enokulinarne", "przekaz informacyjno-kulturalny"). Browary rzemieślnicze o identyczny wyjątek wnosiły i go nie dostały. Festiwal w winnicy legalny, festiwal w browarze karalny.
3. Koszty stałe (podwojone opłaty za zezwolenia, nowe etykiety, e-identyfikacja w sprzedaży online, ryzyko kary do 1 mln zł bez działu prawnego) są proporcjonalnie tym cięższe, im mniejszy producent.
4. Zakaz reklamy to od lat postulat branży spirytusowej, która sama reklamować się nie mogła. Wódka zyskuje, piwo traci, a największym przegranym po stronie handlu są małe sklepy, zwycięzcą dyskonty.
Dla uczciwości: koncerny piwowarskie głośno protestują przeciw ustawie i tracą na niej realnie (ok. 190 mln zł rocznie wydatków na TV, blokada rozwoju piw 0%).
A skutek jest taki: rynek, na którym 84% piwa i połowa wina należy do Japonii, Holandii, Danii, Niemiec i Portugalii, zostaje zabetonowany ustawą uchwaloną w imię polskiego zdrowia publicznego. Jedyni, którzy mogli ten podział zmieniać, czyli ok. 250 polskich browarów i ok. 550 polskich winnic z łącznym udziałem rzędu 1-2%, dostają najwyższe koszty wejścia w historii branży.
Jeśli celem jest ograniczenie picia, trzeba zapytać, dlaczego ustawa odrzuciła cenę minimalną i zakaz "małpek", a utrzymała wszystko, co uderza w najmniejszych. Ustawa jest teraz w Senacie. To ostatni moment na wyjątek dla małych producentów, analogiczny do tego, który już mają winiarze i który w akcyzie funkcjonuje od lat (ulga 50% dla browarów do 200 tys. hl, dyrektywa 92/83/EWG).