23/05/2026
Kraków ma swoje świętości. Hejnał. Obwarzanki. Piszinger. Ma też swoje kulinarne legendy. I kulinarne targi i festiwale.
Art & Food Bazar na Kleparzu to nie tylko targ. To spotkanie, na którym są wszyscy. To niedzielny romans z dobrym smakiem. Połączenie londyńskiego Borough Market, ryneczku w śródziemnomorskim miasteczku i miejskiego pikniku z sąsiedzkimi plotkami z kieliszkiem i talerzem pyszności w dłoni. Od lat na Starym Kleparzu dzieje się coś pięknego: spotykają się ludzie, którzy robią dobrą kuchnię. Bez luksusów, za to z charakterem. A wszystko między straganami, gdzie pachnie koperkiem, kawą i lekkim chaosem, który w Krakowie mamy opanowany do perfekcji.
Ale 10 maja na Art & Food Bazarze nie było zwyczajnie nadzwyczajnie. Tym razem Agnieszka Sendor po raz kolejny udowodniła, że umie łączyć, spajać i nade wszystko - gościć. Kobieta-instytucja, która od lat przypomina Krakowowi, że lokalność nie musi być cepelią, a tradycja może mieć pazur. Jej dziełem jest rozpoznawalność Pstrąg Ojcowski - ryby, która osiągnęła w Krakowie (i nie tylko) status niemal kultowy. Delikatny, obłędnie wędzony, lokalny i absolutnie nieprzypadkowy.
Do krakowsko-pstrągowej opowieści Jakub Salwa dorzucił swoją energię, kulinarną wyobraźnię i obecność. Jak zawsze - najlepsze opowieści i smaki zaczynają się od człowieka. Za nim stoi nie tylko starannie wybrany, uczciwie przygotowany produkt, ale też historia, temperament i kawałek własnego świata.
Fajnie być częścią artfoodowej komitywy .
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami 10 maja. Za rozmowy, kieliszki, smakowanie, przypadkowe spotkania i vibe, dzięki któremu Kleparz zamienia się w najfajniejszy salon miasta.
Bo w Krakowie dobrze jest spotykać się przy stole. Albo przy straganie. Albo przy kieliszku. 🥂
📸 kapitalne zdjęcia zrobił Ziębowicz
👌