19/03/2013
Dementuje ploty, bo niektórzy nie maja swojego życia jak słyszę.
Działam już od dłuższego czasu, tylko od początku tego roku traciłem z każdym tygodniem siły i chęci na dalsze działanie. Efektem tego jest stan baru taki jaki jest, a konkretnie był. Niestety, zbyt wielu ludzi mnie zawiodło i zbyt wiele rzeczy zostało zniszczonych, by ta nora dalej mogła funkcjonować. To było głównym powodem zamknięcia. Nie będę wspominał o ludziach, bo bez niektórych bym sobie najzwyczajniej nie poradził, a cześć jak nie dewastowała, kradła, to nabijała mnie w butelkę.
Ale wszystko się zmienia, również i moja sytuacja. Spadam do Opola, i nie wiedziałem co dalej zrobić z tą budą. Pojawiły się 3 opcje. Bym się wycofał, dostałbym udział jaki włożyłem, ale gość zaczął kombinować za plecami, a ja tego nie lubię więc siema! Pozostałe dwie dotyczą współpracy, z mojej strony wszystko wyjaśniłem, goście zadowoleni, po poświęceniu czasu, jeden wyskakuje z tekstem "ale ja nie mam żadnych pieniędzy" (bez komentarza), drugi sprawę przemyśli.
Ale pewna osoba, kiedyś mi bliska, nauczyła mnie bym nie czekał na coś co nie jest pewne i się nie "napalał", dzięki temu wykombinowałem sobie kilka patyków na boku, szkoda, że muszę czekać do soboty, ale to mam już pewne, bo niektórzy ludzie potrafią się odwdzięczyć.
Co do kresek... elita ma prawo do kreski, znajduje się w niej garstka ludzi i tak naprawdę niewiele jest tutaj zadłużenia, a w ręcz go nie ma.
Co do reszty... h*j wam w dupe, z grzeczności nikogo tutaj nie wymienię, ale każdy dobrze wie kto mnie okradł, bo inaczej tego nazwać nie mogę. Nie potrzebuje już tych pieniędzy, lecz (poza wspomnianą elita) za darmo-umarło.
Kuriozalna sytuacja: jestem w porządku, nigdy nie odmówiłem pomocy jeśli byłem w stanie pomóc, ktoś chce piwko do jutra, ok, później przychodzi jeszcze po 5, "jutro ci przyniosę", mija miesiąc, ja już mam dość proszenia się o drobne, i na kogo wychodzę? na h*ja co ściąga haracz. Wychodzi na to że chyba myślę aspołecznie i mnie najzwyczajniej pojebało, że takie rzeczy robię.