12/06/2026
Na krwawych skrzydłach - hype czy underhype ?
Książka, która od dłuższego czasu znajdowała się w moim magicznym, bezdennym koszyku na Amazonie. Wydanie tej serii jest przepiękne i intrygujące, a zagraniczne booktokerki masowo ją polecają. U nas również była bardzo wyczekiwana, ale spotkała się z hejtem i sporą krytyką. 👀
Czy to była najlepsza książka tego roku albo miesiąca? Zdecydowanie nie. Czy była dobra? Dla mnie tak. Czytało mi się ją lekko i przyjemnie.
Mamy tu motyw dark academia, wampiry i jedną dziewczynę fae, która tak naprawdę skrywa o wiele więcej, niż mówi. Tajemnicze smoki z okładki wymarły tysiąc lat temu, a główna bohaterka przez swoje włosy zostaje przypisana do jeźdźców smoków. Sam pomysł jest naprawdę ciekawy.
Autorka postawiła na slow burn i enemies to lovers, na które przecież tak często narzekacie. Było wolno – bardzo wolno – i z naprawdę sporą dawką wzajemnej nienawiści. Problem w tym, że nie polubiłam Blake’a. Czegoś mi w nim zabrakło i na pewno nie chodziło o blond włosy, bo akurat to w ogóle mi nie przeszkadza. 😜 Ogólnie spodobała mi się historia, ciekawy clifhanger, napewno sięgnę po kolejny tom .