16/06/2025
– To już kupiliście ten dom?
Prawie. Ale najpierw trzeba było… wykuć dziurę w ścianie.
Nie metaforycznie. Dosłownie.
Wszystko było gotowe. My zdecydowani, sprzedający gotowi, agentka zadowolona.
I wtedy pojawił się szczegół.
Na drugim piętrze domu były małe drzwiczki. Takie raczej balkonowe, bardziej dekoracyjne niż funkcjonalne.
Ale na planie – wielkie, dwumetrowe drzwi.
Dokładnie takie, jakie chcieliśmy.
– Tylko że… ich nie ma – powiedziała agentka. – A skoro są na planie, a nie ma ich w rzeczywistości, to domu nie da się sprzedać.
Bo plan musi zgadzać się ze ścianami.
Moglibyśmy czekać na komisję, która zatwierdza zmiany.
Odbywa się dwa razy w roku. A był sierpień.
– Albo… możecie te drzwi wykuć (otwór) – zaproponowaliśmy.
Sprzedający się zawiesili.
– Tak można?
Można. Dopłaciliśmy do ceny domu 1000euro.
Trzy dni później przyjechał fachowiec i zrobił otwór.
Plan pasuje do rzeczywistości.
✨
Potem była jeszcze kwestia podpisania aktu notarialnego.
Wymagane było osobiste stawiennictwo wszystkich właścicieli.
A było ich troje – ojciec i dwoje dzieci. Każde mieszkało gdzie indziej.
Ojciec – w szpitalu na Sycylii.
I tak, przywieźli go do Piemontu.
W ciężkim stanie, ale z klasą.
Podpisał dokumenty i zażartował, że dobrze kończyć tę historię.
✨
Sam dom?
Bez mebli. Za to z czterema oponami, drzwiami od samochodu i… kluczykami.
Samochodu nie znaleźliśmy.
Reszta to klasyka: kartony, papiery, resztki plastiku.
Jeden kontener i dwa dni.
✨
Na szczęście dach i mury były w dobrym stanie – potwierdził inżynier, którego przysłała agentka.
Ona naprawdę chciała, żeby wszystko przebiegło uczciwie.
✨
Dokumentów nie tłumaczyliśmy.
Nasza sąsiadka zgodziła się być naszym pełnomocnikiem i podpisywała wszystko w naszym imieniu.
Notariusz? 15 minut z tłumaczem przysięgłym, 150 €.
(Naprawdę – uczcie się języków).
✨
Koszty?
– agencja, notariusz, podatki, prowizje: razem ok. 6000 €
– podatek: 10%, bo to nasz drugi dom
(Gdyby to był pierwszy i z rejestracją rezydencji – tylko 2%)
✨
I to tyle.
A Wy? Macie historię zakupu, której nie da się opowiedzieć bez słowa „dziura w ścianie”? 😅