24/03/2024
Zbliża się finał samorządowej kampanii wyborczej ( 7 kwietnia) i pewnie wielu z nas przynajmniej ci, którzy czynnie analizują zdarzenia promujące kandydatów ma dylemat. Analizując materiały wyborcze kandydatów nie wiele się dowiemy o ich preferencjach mających istotny wpływ na nasz dobrostan, dobrostan społeczności tworzącej miasto czy powiat. Poza chwytliwymi propozycjami rozwiązań, pojawiających się na potrzeby kampanii wyborczej społecznych oczekiwań takich jak np. infrastruktura turystyczna, tereny do rekreacji i wypoczynku, kultura, sport nie wiele dowiadujemy się z przedstawianych nam materiałów. Oceniając okres przedwyborczy uważam, że został przespany przez kandydatów. Poza sporadycznymi spotkaniami z mieszkańcami często wynikającymi z innych zdarzeń mających w tym czasie miejsce – uroczystości związane z obchodami 630. urodzin Miasta Krasnystaw oraz "Złotych Karpi" czy chociażby tzw. „ Dzień wagarowicza” mieszkańcy nie mieli możliwości dyskusji z kandydatami. Najczęściej odbywające się spotkania miały na celu pokazania się swoim wyborcom. Próba organizacji otwartych spotkań mieszkańców z kandydatami podjęta przez Zarząd Stowarzyszenia „ Wspólny Krasnystaw” nie spotkała się z pozytywnym przyjęciem, co może świadczyć o braku zainteresowania zarówno mieszkańców jak i kandydatów tą formą wymiany zdań.
Zapewne po wyborach już nie kandydaci a radni przedstawią nam wizję rozwoju miasta na najbliższe lata, ale czy to będzie nasza wizja? Czy zostaną uwzględnione takie problemy jak depopulacja mająca istotny wpływ na kierunek rozwoju miasta i związana z tym deindustrializacja, czyli proces, w którym zlikwidowano lub zamknięto działalność wielu zakładów przemysłowych? W obliczy wielu zagrożeń, jakie mogą nas nawiedzić w wyniku konfliktu zbrojnego żaden z kandydatów nie zwrócił na to uwagi. Brak odpowiedniego zabezpieczenia dla mieszkańców ( schrony), brak przeszkolonych jednostek samoobrony to problemy ogólnokrajowe, ale czy nie powinniśmy podejmować działań na lokalnym polu. Poza jedną uwagą związaną z potrzebą lokalizacji na terenie naszego miasta Wojsk Obrony Terytorialnej a raczej pytaniem czy takie rozwiązanie byłoby możliwe to zainteresowanie obronnością ze strony kandydatów na radnych nie wylewa się z ich ofert wyborczych a szkoda. Mam nadzieję, że wyborcy zwrócą uwagę na populizm wylewający się z ulotek wyborczych i banerów i nie ulegną tym hasłom. Zapewne więcej wnoszą bezpośrednie rozmowy z kandydatami, którzy próbują w ten sposób przekonać wyborców od oddania tego jednego głosu. Powinniśmy docenić ten podjęty trud agitacji i ważyć losy kandydatów chociażby przez ten pryzmat. Życzę wszystkim powodzenia, chociaż jak państwo wiecie preferuję kandydatów startujących z własnych komitetów wyborczych a nieuzależnionych od swoich mocodawców. A co najważniejsze uważam, że powinniśmy dać szansę tym, którzy być może, jako radni zadebiutują wnosząc elementy pozwalające tworzyć nowe kierunki rozwoju miasta..