Oliwkowa81

Oliwkowa81 Witam wszystkich! Strona poświęcona oliwkowemu egzemplarzowi samochodu Zastava 1100p. Zapraszam do kontaktu! Chcesz aby Twój ślub był wyjątkowy?

Samochód do wynajęcia wraz z kierowcą na wesela, inne imprezy okolicznościowe oraz filmy, reklamy i sesje zdjęciowe. Zadbaj o jego niezapomniany klimat i pojedź nań oliwkową Zastavą, rodem z czasów PRL-u. Egzemplarz pochodzi z 1981 roku i do 2010 roku był użytkowany na co dzień. Zachowały się orginalne dokumenty i literatura. Teraz świeżo wyremontowana Zastava 1100p wyrusza na kolejną misję, jaką

jest udział w zawieraniu związków małżeńskich! Obsługujemy śluby na terenie Trójmiajsta i okolic! Serdecznie Zapraszamy!

Couple shots made by my friend   (aka ) during our visit in the Šumarice Memorial Park in Kragujevac, Serbia.
01/12/2025

Couple shots made by my friend (aka ) during our visit in the Šumarice Memorial Park in Kragujevac, Serbia.

Czas na ostatni wpis z cyklu "Bałkany 2025". Po dość ciężkiej nocy na stacji przy chorwackiej Autostradzie wstaliśmy doś...
09/10/2025

Czas na ostatni wpis z cyklu "Bałkany 2025". Po dość ciężkiej nocy na stacji przy chorwackiej Autostradzie wstaliśmy dość wcześnie i postanowiliśmy szybko ruszyć dalej. Byliśmy wszak umówieni wieczorem z naszymi Przyjaciółmi z Mariboru na spotkanie. Do przejechania był kawałek, ale znośny. Mieliśmy więc czas do zagospodarowania, a jako że brakło nam trochę wylegiwania się nad jakimś akwenem, zaczęła szukać potencjalnej miejscówki. No i trafiła się! W samym Zagrzebiu mają taki duuuży park z różnymi boiskami, ścieżkami rowerowymi no i sporym jeziorem (na którym trenują zwykle wioślarze, zdaje się). Zajechaliśmy, zaparkowaliśmy w darmowej miejscówce i poszliśmy się potaplać i wylegiwać. Słonko grzało, woda cieplutka, w tle typowo wakacyjne kawałki "do kotleta" z pobliskiego baru. Bajka. Następnie ruszyliśmy do campingu w Mariborze w Słowenii, gdzie dotarliśmy popołudniem. Ogarnęliśmy się i pojechaliśmy do centrum na jakże miłe spotkanie i spacer krajoznawczy z naszymi Przyjaciółmi. Następnego dnia po deszczowym poranku wjechaliśmy do Austrii. Klasycznie pod Wiedniem korek - i tu zonk. Wskazówka temperatury poszła pierwszy raz w mojej karierze Zastaviarza na tę cieplejszą połowę pola. Zbladłem. Przycisnąłem dodatkowy klawisz, ale bez skutku - wyłączyłem zatem silnik, a w głowie już ruszała diagnostyka. Przyczyna była prozaiczna. W Zastavie silnik wentylatora jak i klakson obsługuje ten sam bezpiecznik (ten sam, który wyciągałem od kilku wieczorów, ale tym razem nie odłożyłem "na miejsce". NO D***L). Zjechaliśmy na następny MOP, żeby auto chwilę odpoczęło i po zgrubnej analizie stanu, z duszą na ramieniu ruszyliśmy dalej - do Czech, do miejscowości Hranice. Tak, tuż pod polską granicą - nie pytajcie. Przynajmniej był klimatyczny. Następnego dnia już na luzaku toczyliśmy się do Wrocławia, gdzie gościliśmy u z małżonką. Ostatnie zdjęcie to stara stacja kolejowa pod Gniewem w naszym województwie - dowód, że Zastava dojechała na północ cała i dzielnie woziła nas przez te prawie 2 tygodnie pięknej przygody. Kiedyś na pewno powtórzymy!

Miesiąc ponad od wyjazdu minął, a ja wciąż nie wygrzebałem się z relacją z niego. Po fali beznadziejnej pogody na Pomorz...
27/08/2025

Miesiąc ponad od wyjazdu minął, a ja wciąż nie wygrzebałem się z relacją z niego. Po fali beznadziejnej pogody na Pomorzu, wróćmy zatem wspominkami do naszej tegorocznej bałkańskiej eskapady. Nad ranem po wymeldowaniu się z kampingu i uzupełnieniu płynów oraz prowiantów w sklepie ruszyliśmy z Blagaju ku Chorwacji. Po drodze chcieliśmy skąpać się w ponornicy, ale niestety kąpielisko na Bunicy było akurat w remoncie. Ruszyliśmy zatem ku granicy i po godzinnym korku wjechaliśmy do Dalmacji. Tym razem udało mi się zrealizować marzenie przejechania się Peljeskim mostem i magistralą nadadriatycką. Kąpanie w mroźnej ponornicy wymieniliśmy po południu na kąpiel w ciepłym i słonym Adriatyku, z postojem nad samą plażą. Po pluskaniu się, za Promajną wjechaliśmy w tunel, który poporowadził nas do autostrady. Nocleg tym razem spędziliśmy na MOPie, ale był fatalny.

W Blagaju pod Mostarem (najlepszy kamping Autocamp Blagaj
15/07/2025

W Blagaju pod Mostarem (najlepszy kamping Autocamp Blagaj

Dziś opuściliśmy Sarajevo i ruszyliśmy w dość krótką trasę do Blagaju pod Mostarem. Krótki odcinek autostrady przywiódł ...
12/07/2025

Dziś opuściliśmy Sarajevo i ruszyliśmy w dość krótką trasę do Blagaju pod Mostarem. Krótki odcinek autostrady przywiódł nas do ronda, orzy którym znajduje się rupieciarnia, którą pamiętałem z poprzedniego wyjazdu. Następnie do Mostaru piękna trasa, wiedzie głównie wzdłuż wąwozu, w którym płynie rzeka Neretwa. Po jej przejechaniu dotarliśmy do urokliwego Blagaju. Zatrzymaliśmy się tam na kampingu 2 lata temu i mieliśmy bardzo dobre wspomnienia, więc i planując ten wyjazd uwzględniłem tu nocleg. O jakże miło nam było, gdy właściciel rozpoznał auto sprzed dwu lat (POLECAM SERDECZNIE AUTOCAMP BLAGAJ!!!). Wybraliśmy sobie zatem parcelę, zameldowaliśmy się i skorzystaliśmy z opcji zjedzenia w kampingowej restauracyjce. Następnie, podążając śladami jednego z największych Polaków - Pana , odwiedziliśmy Tekkę Derwiszów oraz źródło rzeki Buny, która następnie spływa koło naszego kampingu, by potem ujść do Neretwy. Rzeka zimna, ale krótka w niej kąpiel jest arcyorzeźwiająca. Jutro zaś zwiedzimy Mostar.

Nie nadążam z postami, więc dzisiaj będą dwa. W Sarajewie zatrzymaliśmy się na dwie noce na kampingu, z którego korzysta...
12/07/2025

Nie nadążam z postami, więc dzisiaj będą dwa. W Sarajewie zatrzymaliśmy się na dwie noce na kampingu, z którego korzystaliśmy przed dwoma laty. Najtańszy może i nie jest, za to do centrum miasta jest 20 minut piechotką ze stromej góry. Dzień zaczęliśmy śniadaniem w postaci burka w Burekdžinicy Bosna - trochę nie ogarnąłem w zamawianie, ale pani kelnerka widząc mój nieogar na twarzy ruszyła z pomocą. Takie żarełko dało nam kopa na cały dzień. Następnie przeszliśmy dosłownie kilkoma uliczkami zabytkowego centrum Baščaršija, by po przekroczeniu symbolicznej linii wkroczyć w świat Austrowęgier. Swoją drogą, niesamowite jest to, jak wyraźna jest to granica - architektura zmienia się jak za dotknięciem różdżki. Następnie zwiedziliśmy muzeum ludobójstwa w Srebrenicy. Akurat tak się złożyło, że było to w okrągłą 30. rocznicę tego wydarzenia - chętnym polecam zgłębić temat, bo jest zdumiewający, a zupełnie pomijany u nas na lekcjach historii. Muzeum znajduje się tuż przy katolickiej Katedrze Serca Jezusowego przy której stoi... pomnik JP2, więc można się przez chwilę poczuć jak u siebie. Dalej szliśmy w stronę alei Smoka z Bośni, potocznie zwaną Aleją Snajperów, gdyż przekroczenie jej w trakcie oblężenia Sarajewa podczas wojny lat 90. wiązało się z bardzo wysokim prawdopodobieństwem śmierci. Następnie wróciliśmy w stronę starego miasta, zahaczając o obiad w čevabdžinicy Nune, działającej od lat 60. Ów potrawę należy spożyć obowiązkowo z jogurtem! Później wróciliśmy do Baščaršiji na zakupy, a następnie piechotką pod górkę na kamping. Na koniec moje przemyślenia: Sarajewo to piękne miasto, w którym cudownie miesza się kultura wschodu i zachodu, nikomu w tym nie przeszkadzając. W mieście żyją razem muzułmanie, chrześcijanie i ateiści. Razem, pracując w tych samych miejscach i nie mając z tym żadnego problemu. Sarajewo to też miasto, które z nostalgią patrzy ku federacyjnej Jugosławii. Jest tam poświęcone jej małe muzeum. W oczy rzuca się gdzieniegdzie socrealistyczna architektura. Sarajewo to w końcu miasto, które całkiem niedawno bardzo wiele wycierpiało, a ślady tego można dostrzec po dziś dzień, przechadzając się jego uliczkami.

Wczoraj w południe ponownie spotkaliśmy się z Przyjaciółmi .stojkovic34 i , którzy oprowadzili nas po Muzeum 21. Paździe...
11/07/2025

Wczoraj w południe ponownie spotkaliśmy się z Przyjaciółmi .stojkovic34 i , którzy oprowadzili nas po Muzeum 21. Października, upamiętniającym rzeź lokalnej społeczności (głównie chopców - uczniów gimnazjum oraz nauczycieli i innych mężczyzn) przez nazistów w 1941r., oraz poświęconym tej tragedii parku Šumarice. Jest tam wiele "spomeników", ale podeszliśmy do najbardziej znanego - pomnika Przerwanego lotu (pomnik dla zamordowanych nauczycieli i uczniów). Następnie podjechaliśmy pod słynny hotel Šumarice, działający od czasów Jugosławii, by następnie pożegnać się z Kolegami i ruszyć w dalszą drogę. A wiodła nas ona przez Čačak, a następnie malownicze góry parku narodowego Tara, by następnie wjechać do Bośni i Hercrgowiny. Ta jak dwa lata temu, tak i teraz wywarła na mnie ogromne wrażenie pięknymi górami i uroczymi wioskami. Zatrzymaliśmy się w Višegradzie, przy słynnym moście nad Driną, by potem przez liczne tunele i wzniesienia dojechać wieczorem do Sarajewa - miasta wielu kultur. Po zaparkowaniu na kempingu ruszyliśmy w miasto na spacer. Powitało nas ono herbatą oraz śpiewem muezinów. O tym za to więcej jutro.

Rano opuściliśmy Belgrad, robiąc jedynie krótki przystanek na zdjęcie pod Domen Kwiatów, gdzie pochowano marszałka Tito ...
09/07/2025

Rano opuściliśmy Belgrad, robiąc jedynie krótki przystanek na zdjęcie pod Domen Kwiatów, gdzie pochowano marszałka Tito wraz z Małżonką i przez wzgórza ruszyliśmy na południe w stronę miasta Kragujevac - ojczyzny Zastavy. Po drodze stanęliśmy przy spomenikach w Jajinci oraz Kosmaj. Ten drugi, w tej mgle wywarł na nas ogromne wrażenie. Nie mogliśmy też zrezygnować z przejazdu przez... Sopot! Tak, w Serbii też mają swoje miasteczko o tej nazwie. Krótkie zdjęcie pod znakiem i dalej gnaliśmy do Kragujevac, gdzie czekali na nas przyjacjele poznani przed dwu łaty podczas ppprzednie wyprawy w te strony. .stojkovic34, , , thank You for the meeting, the tour, sharing your heritage and this beautiful souvenir! You have made my day!
Jutro przed ruszeniem podjedziemy zobaczyć Muzeum 21. października, po czym ruszymy na zachód by dotrzeć do Sarajewa.

A zatem Belgrad. W jednym z przewodników przeczytałem "miasto niezbyt ciekawe, poza licznymi muzeami i kawiarniami". Cóż...
08/07/2025

A zatem Belgrad. W jednym z przewodników przeczytałem "miasto niezbyt ciekawe, poza licznymi muzeami i kawiarniami". Cóż, ten kto to pisał zapewne Belgrad widział jedynie na zdjęciach, bo to miasto jest bardzo złożone i intrygujące. Historię ma dość trudną. Położone na szlaku między Europą i Azją, przechodziło z rąk do rąk, będąc wielokrotnie burzone. Rozkwit przeżyło za czasów Jugosławii, będąc jej stolicą, a do dziś pełni tę funkcję dla Serbii. Miasto jest czyste, żywe, ciekawe architektonicznie. Od Kalemegdanu (średniowiecznej twierdzy) przez austro-węgierskie kamienice po socmodernistyczno-brutalistyczny Nowy Belgrad. Och i ach. Nocleg mieliśmy w wieży Genex, ukończonej w 1980r. W dwu kolumnach rozmieszczono osobno część mieszkalną oraz biurową. Całość spaja mostek u szczytu z okrągłym pomieszczeniem, mającym pełnić funkcję obrotowej restauracji. Cóż, mechanizm obrotowy ponoć do wieży trafił, jednak nigdy nie został uruchomiony. Pustostanem jest również część biurowa. Trzyma się jakoś i funkcjonuje jedynie część mieszkalna. Belgrad to też miasto kontrowersji. Od kilku miesięcy trwają prostesty studentów przeciwko władzy (chętnych zachęcam do zgłębienia tematu). Można tu kupić w kiosku skarpetki z wizerunkiem Papieża Franciszka, które wisiały wcześniej w towarzystwie... XI Jing Pinga czy Stalina. Kupicie tu też nostalgiczny kubek z wizerunkiem Tito, jak i mniej nostalgiczny z Putinem. Ciężko mi było w to uwierzyć, ale miasto zmieniło się też dość znacznie od mojej ostatniej wizyty. Wybudowano "luksusowy" Belgrade Waterfront, ale wyburzono też Hotel Jugoslavija, przy którym szczęśliwie dwa lata temu zrobiliśmy zdjęcie. Po zaopatrzeniu w części, rano ruszymy w stronę Kragujevacu po drodze robiąc mały przystanek.

Zatem czas na przemyślenia z podróży. Pierwszy zagraniczny przystanek zrobiliśmy w Budapeszcie. Akurat udało mi się znal...
07/07/2025

Zatem czas na przemyślenia z podróży. Pierwszy zagraniczny przystanek zrobiliśmy w Budapeszcie. Akurat udało mi się znaleźć niezły nocleg w samym centrum w cenie podobnej do tej, jaką życzyły sobie kampingi w okolicy (no może poza parkingiem w hali za 18€ za dobę, który nie ukrywam, mocno mnie zabolał). Budapeszt jest piękny, zachwyca architekturą i różnorodnością, a także bujnym nocnym życiem. Jest też niestety rozczarowujący... na ulicach wszędzie walają się różnego rodzaju śmieci typu papiery, butelki, kubeczki po lodach. I nie mam tu na myśli pojedynczych, jak to bywa u nas. Tam jest po prostu, za przeproszeniem, s*f. Dodatkowo gdzie okiem sięgnąć, koczują bezdomni... może to takie moje wrażenie, z uwagi na to że tam jest ciepło i można bez problemu spać gdziekolwiek, jednak osoby w kryzysie śpią tam dosłownie wszędzie... od ławki w parku, po oparcie o pierwszy lepszy śmietnik. Ceny za to jak najbardziej europejskie. No i jeszcze jedno... totalnie narwani kierowcy - trąbią, siedzą na zderzaku, wymachują łapami... jeszcze gorzej jak u nas. Ale mimo wszystko przystanek wspominam pozytywnie. A piszę dziś do Was z Belgradu, ale o tym to już jutro😉

[English below]Tym zdjęciem spod Hali Olivii mam drobne ogłoszonko. W tym roku ponownie urlopowo jedziemy na Bałkany pół...
17/06/2025

[English below]
Tym zdjęciem spod Hali Olivii mam drobne ogłoszonko. W tym roku ponownie urlopowo jedziemy na Bałkany północno-zachodnie. Trasa powiedzie przez Polskę, Słowację, Węgry, Serbię (Belgrad, Kragujevac), Bośnię i Hercegowinę (Sarajewo, Mostar/Blagaj), Chorwację (Peljesac, D8), Słowenię (Maribor), Austrię, Czechy, Polskę. Plan zakłada zwiedzanie, zakup części, spotkania ze znajomkami. Wyjazd najpewniej 5. lipca. Do zrobienia około 5000km. Trzymajcie kciuki!
ENG: With this photo taken in front of Olivia Hall in Gdansk I have a little anouncment to make. This year for holidays we are again driving to North-Western Balkans. The road will take us through Poland, Slovakia, Hungary, Serbia (Belgrade, Kragujevac), Bosnia and Hercegovina (Sarajevo, Mostar/Blagaj), Croatia (Peljesac, D8), Slovenia (Maribor), Austria, Czech Republik, Poland. The plan involves sightseeing, buing parts and meeting friends. We shall leave July the 5th. Around 5000km to drive. Keep Your fingers crossed!

W ubiegłą sobotę odbył się Nieco Płaski Rajd, czyli już 3. edycja zarąbistej imprezy, organizowanej Zabytkowi.com oraz ....
31/05/2025

W ubiegłą sobotę odbył się Nieco Płaski Rajd, czyli już 3. edycja zarąbistej imprezy, organizowanej Zabytkowi.com oraz . W trasę ruszyli ze mną niezawodni oraz . Start jak i meta mieściły się na Zamku Krzyżackim w Pasłęku, trasa mierzyła około 100km i wiodła przez pagórki, depresje, wały i urokliwe brukowane ulice. Za motyw przewodni uznałbym hydrotechnikę - nie zabrakło wież ciśnień ani zapoznania z pochylniami Kanału Elbląskiego (o których istnieniu dzięki temu sobie przypomniałem). PKC umieszczono w Aniołowie (gdzie 5. lipca odbędzie się również zlot klasyków) przy tamtejszym OSP, gdzie zauroczył mnie oczywiście wspaniały strażacki smutas oraz przy Muzeum Kanału Elbląskiego. Nowością dla tegorocznej edycji był reżim czasowy - zdaje się 6 godzin na przejechanie trasy. Pogoda dopisała, pojawiły się ciekawe auta. Super widoki no i ten piękny widok rodzinki organizatorów, którzy wszyscy angażują się w to dzieło. Dzięki!

Address

Kragujevac
34000

Telephone

698-372-963

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Oliwkowa81 posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Establishment

Send a message to Oliwkowa81:

Share